Jesienna kratka i dużo nowości

Cześć!

Dziś się odkuwamy! Właściwie to ja. Za te ostatnie braki, pustki i w ogóle. Także tego. Do rzeczy!
Zacznę najpierw od zdobienia, które w końcu mi się udało po wielu kiepskich podejściach. Wzór prosty, ale trzęsąca się ręka raczej nie jest zbyt pomocna przy malowaniu prostych linii.

Oto ciut ponure ale stylowe i klasyczne dzieło:






Wzór niby prosty, ale weź tu zrób idealnie równą linię, żeby nie "zapaprać" wszystkiego. Trochę ciemna tonacja, ale szczerze zakochałam się w kolorze "Rich & Brazilian" od O.P.I, na zdjęciu tego tak dobrze nie widać, ale to bordowe cudo ma złoty połysk - coś pięknego!

Wykonanie?
    1. Najpierw malujemy paznokieć na wybrana kolor, w moim przypadku był to nudziak Bell z serii Gel 4D Caffe latte.
    2. Białym lakierem malujemy ciut szersze linie - pionową i poziomą - przecinające się w rogu paznokcia.
    3. Łapiemy za czarny kolor i malujemy cieniutkie linie wokół i po środku białych linii.
    4. Ostatnie dwie linie malujemy w kolorze dominującym w całym manicure - czyli u mnie O.P.I - i robimy podobnie jak z białymi, z tym, że linie przecinamy w przeciwnym rogu.
Całość pokrywamy top coat'em i gotowe!

Pierwszą część wpisu mamy za sobą, więc teraz pora na chwlipięctwo. :D
Kilka rzeczy zamówiłam, kilka dostałam, także lecimy z tematem!





Na początek nowe stempelki z Born Pretty. Zamówiłam kilka nowych wzorów, ale wciąż nie mam jakoś ściśle określonego pomysłu co by z nimi zrobić. Czekam na chwilę natchnienia, może w końcu ona nadejdzie. Oby niedługo!






Dalej mamy tzw. dżety, drobne brokaty i skórę jednorożca. Swoją drogą tyle tych pyłków i brokatów uzbierałam i nadal nic z nimi nie zrobiłam. Pasuje coś w końcu obmyślić! 





Olejki nawilżające od O.P.I - aloes i lawenda. Aloes jest bezzapachowy, ale lawenda ma przecudowny delikatny zapach. Póki co używam aloesowego olejku i spisuje się całkiem nieźle, czego się nie spodziewałam szczerze mówiąc. Aplikator to ogromna zaleta, także z czystym sumieniem mogę polecić ten produkt. ;)






Dalej mamy bloczek, który niestety okazuje się być bublem nie z tej ziemi. Nie da się wyrównać ani płytki, ani wolnego brzegu. Niestety zawiodłam się. Nawet działająca strona nabłyszczająca nie jest w stanie wynagrodzić tego cierpienia, które w sobie noszę po tym zakupie. :(


I najlepsze na koniec, czyli ogromna bomba pielęgnacyjna od Eveline, za co jeszcze raz ogromnie dziękuję!





Idąc po kolei od lewej:

  1. Perfumowana oliwka do skórek i paznokci. Kocham całym sercem. Ma cudowny zapach, wygodną w użyciu pipetkę, jest mega wydajny, działa niemal od razu - no po prostu ideał zamknięty w 12 ml buteleczce.
  2. Odżywka dla wrażliwych paznokci, które potrzebują konkretnej pomocy. Produkt można stosować po hybrydowym/akrylowym manicure, ale osobiści jednak polecam uważać, jeżeli jakimś cudem pojawiłaby się reakcja alergiczna to niestety po hybrydzie/akrylu najlepiej jest dać odpocząć paznokciom i nawilżać dłonie kremami i oliwkami. Odżywka 8w1 przeznaczona dla zniszczonych, rozdwajających się, cienkich, miękkich, łamliwych, o nierównej powierzchni paznokci. 
  3. Klasyczna odżywka 8w1, którą nadal uwielbiam, nadal stosuję i serdecznie polecam w ciągu dalszym, ale tylko dla paznokci unikających hybryd/żelu/akrylu. Efekty stosowania tej odżywki widać już po pierwszym tygodniu regularnego stosowania - no po prostu cudo!
  4. Ten produkt to lekka odmiana, mianowicie zalicza się do kuracji stóp, a dokładnie paznokci u stóp. Formuła aż 9w1, ma wygładzać i usuwać przebarwienia, zapobiegać pękaniu płytki bądź rozdwajaniu się - w tym temacie się nie wypowiem póki co, ale chętnie wypróbuję. Co prawda nie mam jakoś mocno zaniedbanych paznokci u stóp, nigdy ich nie malowałam, ale dobra kuracja tak czy inaczej nie powinna im zaszkodzić. Zobaczymy, co to będzie. ;)
  5. Ostatni produkt, czyli krem-żel do usuwania skórek z wyciągiem z awokado. Produkt ma wygładzać, nawilżać i opóźniać odrost skórek, o działaniu tego produktu pewnie na własnej skórze się nie przekonam, ale postaram się to przetestować. Może wykorzystam moją mamę. :D

W paczuszce dostałam jeszcze parę produktów przeznaczonych do pielęgnacji skóry, paletę cieni do powiek i błyszczyk do ust. 

Dobra, myślę, że na dziś już wystarczy.

Dziękuję Wam za uwagę, trzymajcie się ciepło w te coraz zimniejsze jesienne wieczory!

Komentarze

Popularne posty