Jak kura pazurem
Witajcie!
Wiecie co? Spodobała mi się zabawa ze zdobieniem, wzorami i innymi pierdołami na paznokciach. Naprawdę. Jakoś wcześniej nie zwracałam na to szczególnej uwagi, zawsze miałam paznokcie w jednym kolorze, maksymalnie w dwóch. Ostatnio stworzyłam nowego potwora inspirując się filmikami w Internecie. Przywitajcie go gromkimi brawami.
Wiecie co? Spodobała mi się zabawa ze zdobieniem, wzorami i innymi pierdołami na paznokciach. Naprawdę. Jakoś wcześniej nie zwracałam na to szczególnej uwagi, zawsze miałam paznokcie w jednym kolorze, maksymalnie w dwóch. Ostatnio stworzyłam nowego potwora inspirując się filmikami w Internecie. Przywitajcie go gromkimi brawami.
Ten oto potwór nie był wcale taki trudny do stworzenia. Na białą bazę Bourjois 1 "white spirit" nałożyłam trzy kolory - różowy (Pierre René 327 "paradise flower"), błękitny (Bell Fashion colour 01) oraz fioletowy (Dor Nail colour 44/3).
Pędzelek z każdego koloru po kolei wystarczy obetrzeć praktycznie "do sucha" i delikatnie nakładać od góry do dołu i od boku do boku tworząc swego rodzaju kratkę. Na koniec utrwalić matowym top coat'em i gotowe.
Efekt wygląda całkiem przyzwoicie, wbrew pozorom nie jest to tak brudzący manicure. Lakiery, których użyłam wytrzymały kilka dni, czyli jak na mnie to standard - 4/5 dni.
Wykonanie zajmuje dosłownie 10 minut, także szczerze polecam wypróbowanie. ;)
Tymczasem żegnam się z Wami i życzę miłego wieczoru!
Komentarze
Prześlij komentarz