Odrobina blasku
Cześć!
Znów mam dla Was parę nowości, tym razem duuuuużo błysku. Jakiś czas temu wybrałam się na poszukiwania stempli, ale jak zwykle wzięłam milion innych różności zamiast trzymać się głównego celu. Koniec końców wzorów nigdzie nie znalazłam, ale obłowiłam się trochę w sypki brokat. Pozbierałam kilka kolorów, nie chciałam przesadzać z ilością na początek, bo nie wiedziałam czy w ogóle mi się to przyda, czy będzie ładnie wyglądać "itepe".
Tak czy siak, oto maluszki, o których mowa:
Za cały ten zestaw przy kasie zostawiłam jakieś 10 zł, także opłacało się. I nawet Wam powiem, że było warto. Zaraz po powrocie z zakupów wzięłam się za tworzenie. Ciężko było się zdecydować, bo nie chciałam kilku kolorów, a wybrać jeden to znów problem... Oj!
Ale! Po kilku próbach zestawienia lakierów z pyłkami w końcu stworzyłam to:
Znów mam dla Was parę nowości, tym razem duuuuużo błysku. Jakiś czas temu wybrałam się na poszukiwania stempli, ale jak zwykle wzięłam milion innych różności zamiast trzymać się głównego celu. Koniec końców wzorów nigdzie nie znalazłam, ale obłowiłam się trochę w sypki brokat. Pozbierałam kilka kolorów, nie chciałam przesadzać z ilością na początek, bo nie wiedziałam czy w ogóle mi się to przyda, czy będzie ładnie wyglądać "itepe".
Tak czy siak, oto maluszki, o których mowa:
Za cały ten zestaw przy kasie zostawiłam jakieś 10 zł, także opłacało się. I nawet Wam powiem, że było warto. Zaraz po powrocie z zakupów wzięłam się za tworzenie. Ciężko było się zdecydować, bo nie chciałam kilku kolorów, a wybrać jeden to znów problem... Oj!
Ale! Po kilku próbach zestawienia lakierów z pyłkami w końcu stworzyłam to:
Obydwa kolory są firmy Avon, ciemny - "Jaded Sky", jasny - "Mint to be" serii Gel Shine. Mimo, że trochę już leżą, ich trwałość ani trochę się nie zmieniła. Nadal pięknie lśnią, nie odpryskują, są mega trwałe. Kciuki w górę za polepszenie formuły - oby tak dalej!
Jaki był proces tworzenia? - na mokry lakier rozsypać brokat, można delikatnie docisnąć palcem, jeśli coś odstaje, ale naprawdę DELIKATNIE, żeby niczego nie rozmazać (nad serwetką, by można było łatwo zsypać resztę z powrotem do buteleczki). Na koniec pokryć topem i gotowe.
Jeszcze będę kombinować z resztą kolorów, na pewno się pochwalę!
A teraz już się żegnam, widzimy się niebawem! :)
Komentarze
Prześlij komentarz