Topazowa kwadra

Cześć!

Początek miesiąca z nowym wpisem? Czemu nie!
Nie będę się długo produkować, przejdę od razu do rzeczy. Powiem tylko, że jestem podekscytowana dzisiejszym dziełem - wyszło przeuroczo!

Ale najpierw przy czyjej pomocy owe dzieło powstało:




1. Gel shine "Mint to be"
2. Magic effects Mineral crush "Topaz"

Tak, długo obiecywane, a także wyczekiwane Avon'owe Dzieciątka. Przyznam się bez bicia, pierwszy raz użyłam dzisiaj sondy do zdobienia. Jest to tak proste jak myślałam (choć raz miałam dobre przeczucie!).

A oto co wymyśliłam:





Wzór raczej dobrze znany, chyba parę razy się gdzieś na niego natknęłam szperając w Internetach.
Co tu dużo mówić? Odżywka, dwie warstwy koloru, kropeczki przy użyciu mniejszej końcówki sondy i top coat nabłyszczający - ot wielka filozofia.
Już się przekonałam o jakości i trwałości produktów, także wielkie kciuki w górę. Brak smug, czy też pęcherzyków powietrza. Cud, miód i orzeszki!
Trochę zimowo jak na początek jesieni, ale co tam. Następnym razem postaram się lepiej trafić. :)

Krótko, zwięźle i na temat, także żegnam się z Wami.
Miłego wieczoru!

Komentarze

Popularne posty