Fuksja

Cześć!

Nie byłabym sobą gdybym nie dopuściła się drobnej (kilkudniowej!) obsuwy czasowej. Ale wiecie co jest zabawne? Przeziębić się w samym środku lata! Tak, to jak wygrać życie. Albo wiadro internetów. Tak, czy inaczej, brawa dla mnie, co?

Ale przygotowałam się chociaż trochę, dzisiaj proste malowanie kolorem, którego tak naprawdę nigdy bym nie użyła. Jak dla mnie jest to mocno wkurzony róż, może też być fuksją - sama nie wiem, nie jestem dobra w nazewnictwie kolorów! Ale może jednak lepiej będzie po prostu wrzucić Wam zdjęcie. c;





Tak, to znów Bell! W nowym wpisie może uda się jakoś zmienić "repertuar", o ile coś znajdę... Obecnie mam wręcz zatrzęsienie produktami tej marki.
Jest to seria Fashion Colour, która swoimi barwami naprawdę przypadła mi do gustu. Nawet w kwestii tego różu o numerze 307.

Chcąc odrobinę urozmaicić malowanie użyłam też innego koloru, który kilkukrotnie ostatnio się powtórzył - także od Bell, Moroccan Dream nr 04.




Jednakże samotny paznokieć 04 wyglądał trochę "łyso", więc dorzuciłam naklejkę wodną i całość pokryłam top coat'em firmy Golden Rose (tylko tej firmy używam do wykończeń, ponieważ jakość, trwałość i połysk nie dorównuje niczemu, co dotychczas miałam) - wielkie kciuki w górę!







Efekt końcowy wydaje mi się nawet uroczy, choć to niezbyt mój styl. Ale wzór nosiłam dobry tydzień, szkoda mi było zmywać tak wcześnie, skoro lakiery mocno się trzymały. c:
Trwałość lakieru Fashion Colour jest dobra, nie odpryskuje. Nakłada się go bardzo przyjemnie dzięki szerszemu pędzelkowi. Kolor ma bardzo mocne krycie, więc dwie warstwy są wystarczające, nie powstają pęcherzyki.

I cóż ja mogę dodać? Oczywiście serdecznie polecam wypróbowanie produktów marki Bell, nie tylko lakierów. ;)
A na dziś to tyle, w przyszłym tygodniu zawitam ponownie, a Wam życzę wszystkiego dobrego!
Dziękuję za uwagę!

Komentarze

Popularne posty