O kuracji słów kilka

Cześć!

Nareszcie zebrałam wszystkie potrzebne materiały do tego tematu, więc i jestem!
Dziś powiem Wam, jak łatwo i szybko zapuścić długie paznokcie. Temat niby oklepany, bo wszędzie jest pełno filmików o tym. Niektórzy wierzą, niektórzy nie, ale postanowiłam w końcu parę rzeczy przetestować i dziś opowiem Wam o najskuteczniejszej według mnie metodzie.

Miałam dwa tygodnie do studniówki, a paznokcie dalej nie chciały wziąć się w garść, zaczęłam desperacko przeglądać w sieci różne porady w tym temacie, w końcu trafiłam na pewien film (jak YouTube to tylko zagraniczne porady c;), stwierdziłam, że może warto spróbować. Dziewczyna zapewniała: "długie paznokcie w 10 dni!" - cóż, troszkę to naciągane, od początku byłam sceptycznie nastawiona do tej konkretnie obietnicy, ale paznokcie same w sobie w tym czasie stały się przede wszystkim o dużo zdrowsze i silniejsze.

Do rzeczy, kuracja następuje w dwóch krokach.
Krok numer 1: magiczna odżywcza mikstura
Potrzebujemy:

  • pół miseczki ciepłej wody (w temperaturze, w której nie wytracą się właściwości cytryny)
  • jedną łyżeczkę soli 
  • łyżeczkę/półtorej oliwy z oliwek
  • dziesięć łyżeczek soku z cytryny



W takiej mieszance moczymy nasze paznokcie przez około 20-30 minut. Różnicę czuć i widać już po trzeciej kąpieli, paznokcie stają się powoli coraz mocniejsze, końcówki robią się bielsze, a skórki są dużo miększe. Jak wiadomo, nic nie dzieje się od razu, dlatego trzeba być cierpliwym. Najważniejsze jest "dowitaminizowanie" naszych paznokci od samego korzenia, w czasie kąpieli co jakiś czas można masować skórki i skórę nad paznokciami.

Po kąpieli nadchodzi czas na olejek, do którego potrzebujemy:

  • jednej łyżeczki oliwy z oliwek
  • dwóch kapsułek witaminy E (jeżeli kapsułki są małe, polecam użyć trzech c;)



Olejek wystarczy przygotować w małym pojemniczku, lepiej dorabiać niżeli miałby się zepsuć. c;
Po kąpieli olejek nakładamy pędzelkiem, bądź też patyczkiem kosmetycznym, na skórki i płytkę paznokcia. Masujemy przez około 10-15 minut i pozostawiamy do wchłonięcia. Samego olejku oczywiście możemy używać 2-3 razy dziennie jeżeli mamy trochę wolnego czasu i ręce do niczego się nam nie przydadzą. c:

A teraz pora na efekty. Ostrzegam wrażliwe osoby, pierwsze zdjęcie może wydawać się drastyczne (przepraszam też za jego jakość, nie miałam możliwości zrobić lepszego :/ )




Jak widać, dnia dwunastego już były na tyle długie, że mogłam je opiłować na swój ulubiony kształt. Przyznam się szczerze, że nie robiłam kąpieli codziennie, ponieważ nie zawsze miałam na to czas, tutaj liczy się regularność przede wszystkim, dlatego polecam stosować kurację na przykład wieczorami, kiedy nie mamy co robić lub chcemy się zrelaksować. (ps, na relaks też mam kilka metod, może kiedyś... :3)

Ale, ale! To nie koniec! Już po dniu 12 pozwoliłam sobie dorzucić coś od siebie, czyli odżywkę Eveline 8w1. 






Jest to najlepsza odżywka, jaką w życiu miałam. Najlepsze rozwiązanie dla paznokci, które są:

  • zniszczone, rozdwajające się
  • cienkie, miękkie
  • kruche, łamliwe
  • matowe i o nierównej powierzchni

Sposób użycia jest naprawdę prosty, po nałożeniu olejku, jego wmasowaniu i wchłonięciu, pierwszego dnia nakładamy jedną warstwę, drugiego dnia drugą warstwę, trzeciego dnia zmywamy lakier i kładziemy od nowa. 
W ostatnim miesiącu moje paznokcie dostały taką bombę witaminową, że są prze-szczęśliwe.

Hm. To chyba najdłuższy wpis jak dotąd. :D
Mam nadzieję, że jednak skorzystacie ze sprawdzonych rad, jeżeli z Waszym paznokciami coś nie gra i chcecie, by były mocniejsze i zdrowsze. ;)

Na dziś to tyle, życzę miłego wieczoru!

Komentarze

Popularne posty