The Metals

Cześć!

W końcu się zebrałam, kupa czasu, wiem... Postaram się jakoś Wam to wynagrodzić. Kilka spraw na głowie, dłuższa chwila poza domem, połamane paznokcie, i tak to jakoś wyszło, aż mi głupio... :(

Połamane paznokcie, zgadza się, dlatego do wpisu użyczyłam paznokci mamy. Swoją drogą ładną długość udało się jej wyhodować. Aż zaczęłam jej zazdrościć mając pchełki zamiast paznokci!

Ale jak obiecałam, tak zrobiłam, dzisiaj w końcu coś innego niż Bell. Naszym gościem jest Essence z serii I love TRENDS - The Metals, nr 44.




Widząc próbkę w sklepie, zakochałam się. Miłość od pierwszego wejrzenia. No spójrzcie sami!
Niesamowite krycie, bo wystarcza jedna warstwa, cudownie proste nakładanie, lekka konsystencja produktu... Coś wspaniałego! Jeszcze nigdy nie byłam tak ucieszona lakierem, naprawdę. Na chwilę obecną jest to moja perełka, szkoda tylko, że nie było reszty kolorów... Ale jeszcze je zdobędę!

Z tego wszystkiego zapomniałabym pokazać jak produkt wygląda na paznokciach, brawa dla mnie!







Jakość iPhone'a przy sztucznym żółtym świetle boli w oczy, ale robiłam co mogłam, żeby zdjęcia uratować. Lakier udało mi się znaleźć w drogerii Natura, kosztował jedynie 8 zł. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, można zakupić ten produkt w tej samej cenie w sklepie internetowym:


Szczerze polecam, trwałość oceniam na 5+. Nie ściera się na końcówkach, nie odpryskuje, nie pęka, a do tego jest przyjemny w dotyku. :3

Może na kolejny wpis moje paznokcie wrócą do formy, zaczęłam testować nową kurację. Właściwie już widać efekty, także może poruszę tę kwestię w nowym wpisie. Zobaczymy co będzie!

A na dziś Wam bardzo dziękuję za uwagę, miłego wieczoru!

Komentarze

Popularne posty