Magiczne trio
Cześć!
Zmieniłam trochę wygląd bloga. Jak Wam się podoba? Trochę ciężko się przestawić, że tak powiem, ale w ostateczności będę kombinować dalej.
Pazurków też mam troszkę, w ciągu dalszym zimowe wzory, także no. Lecimy z tym od razu. :D
Sporo zdjęć dzisiaj, a teraz zdobienie nr 1:
Bardzo łatwe w wykonaniu, najpierw baza (u mnie Hean nr 433), później łapiemy za pędzelek i malujemy białe końcówki. W następnym kroku użyłam dwóch odcieni zieleni (Ingrid Estetic 404 oraz Golden Rose express dry nr 64), by namalować gałązki. Następnie łapiemy za sondę i czerwony kolor (tutaj Life nr 24) i malujemy kropeczki, które później lekko przykrywamy śniegiem. Tak właśnie powstały malutkie gałązki cisu (bynajmniej to miałam w zamyśle, mam nadzieję, że jest to w miarę rozpoznawalne). :D
Zdobienie numer 2:
Dwukolorowy dotticure, czyli kropeczki zmniejszające się ku nasadzie paznokcia. Powiem szczerze, że nie wyszło to za bardzo tak, jak bym tego chciała, ale na zdjęciach wygląda znośnie. Do tego zdobienia zmieszałam widoczne drobne brokaty z odpowiadającymi im lakierami i sondą z małą końcówką robiłam kropeczki. Zdobienie bardzo szybkie, ale trzeba pozwolić ciapkom w pełni wyschnąć, by nie rozetrzeć ich na białej bazie - tak, mówię to z własnego doświadczenia.
Zdobienie numer 3:
Minimalistyczne zdobienie, tym razem dla urozmaicenia użyłam błyskotek. Dodatkowym pomocnikiem był tutaj precyzyjny pędzelek do namalowania listków. Produkty użyte tutaj to powtarzające się już dzisiaj Cien i Life w zestawieniu w zielenią Golden Rose Color Expert nr 68. Dodatkowo na akcentowane paznokcie, czyli środkowy i serdeczny, nałożyłam cienką warstwę odżywki z drobinkami złota od Eveline - całkiem dobre rozwiązanie, polecam kombinowanie. c;
Tego zdobienia miałam Wam nie pokazywać, ale jest zbyt piękne, mimo już pewnego mankamentu...
Czyli złamanego środkowego paznokcia - ale to już swoją drogą. Spójrzcie tylko na ten piękny mieniący się błękit! Czy on nie jest przecudowny? Jest to Life nr 79, kupiłam go jakiś czas temu w Super Pharm i o nim zapomniałam, ale odkrywając go parę dni temu po prostu się zakochałam!
I na koniec taka mała próba, bowiem sprawdzałam (w końcu) jak wyglądają pyłki i inne pierdółki, które jakiś czas temu do mnie przyszły i oto "na sucho" efekt jednego z nich:
Jest dziwnie... ładny. No nie? Może dorzucę więcej błysku do świątecznych wpisów, bo co to za święta bez błysku.
Właśnie teraz zauważyłam, że do wykonania większości zdobień użyłam tylko trzech kolorów (i ich odcieni). Magia jakaś.
A na dziś to już tyle, mam nadzieję, że nowe zmiany i pomysły Wam się spodobały.
Dziękuję za uwagę i ciepłego wieczoru życzę!
Zmieniłam trochę wygląd bloga. Jak Wam się podoba? Trochę ciężko się przestawić, że tak powiem, ale w ostateczności będę kombinować dalej.
Pazurków też mam troszkę, w ciągu dalszym zimowe wzory, także no. Lecimy z tym od razu. :D
Sporo zdjęć dzisiaj, a teraz zdobienie nr 1:
Bardzo łatwe w wykonaniu, najpierw baza (u mnie Hean nr 433), później łapiemy za pędzelek i malujemy białe końcówki. W następnym kroku użyłam dwóch odcieni zieleni (Ingrid Estetic 404 oraz Golden Rose express dry nr 64), by namalować gałązki. Następnie łapiemy za sondę i czerwony kolor (tutaj Life nr 24) i malujemy kropeczki, które później lekko przykrywamy śniegiem. Tak właśnie powstały malutkie gałązki cisu (bynajmniej to miałam w zamyśle, mam nadzieję, że jest to w miarę rozpoznawalne). :D
Zdobienie numer 2:
Dwukolorowy dotticure, czyli kropeczki zmniejszające się ku nasadzie paznokcia. Powiem szczerze, że nie wyszło to za bardzo tak, jak bym tego chciała, ale na zdjęciach wygląda znośnie. Do tego zdobienia zmieszałam widoczne drobne brokaty z odpowiadającymi im lakierami i sondą z małą końcówką robiłam kropeczki. Zdobienie bardzo szybkie, ale trzeba pozwolić ciapkom w pełni wyschnąć, by nie rozetrzeć ich na białej bazie - tak, mówię to z własnego doświadczenia.
Zdobienie numer 3:
Minimalistyczne zdobienie, tym razem dla urozmaicenia użyłam błyskotek. Dodatkowym pomocnikiem był tutaj precyzyjny pędzelek do namalowania listków. Produkty użyte tutaj to powtarzające się już dzisiaj Cien i Life w zestawieniu w zielenią Golden Rose Color Expert nr 68. Dodatkowo na akcentowane paznokcie, czyli środkowy i serdeczny, nałożyłam cienką warstwę odżywki z drobinkami złota od Eveline - całkiem dobre rozwiązanie, polecam kombinowanie. c;
Tego zdobienia miałam Wam nie pokazywać, ale jest zbyt piękne, mimo już pewnego mankamentu...
Czyli złamanego środkowego paznokcia - ale to już swoją drogą. Spójrzcie tylko na ten piękny mieniący się błękit! Czy on nie jest przecudowny? Jest to Life nr 79, kupiłam go jakiś czas temu w Super Pharm i o nim zapomniałam, ale odkrywając go parę dni temu po prostu się zakochałam!
I na koniec taka mała próba, bowiem sprawdzałam (w końcu) jak wyglądają pyłki i inne pierdółki, które jakiś czas temu do mnie przyszły i oto "na sucho" efekt jednego z nich:
Jest dziwnie... ładny. No nie? Może dorzucę więcej błysku do świątecznych wpisów, bo co to za święta bez błysku.
Właśnie teraz zauważyłam, że do wykonania większości zdobień użyłam tylko trzech kolorów (i ich odcieni). Magia jakaś.
A na dziś to już tyle, mam nadzieję, że nowe zmiany i pomysły Wam się spodobały.
Dziękuję za uwagę i ciepłego wieczoru życzę!














Komentarze
Prześlij komentarz