Małymi kroczkami...
Cześć!
Tak sobie siedzę i myślę... Co jakiś czas znikam na dłużej, wracam, przepraszam, i tak w kółko... Ale z drugiej strony co poradzę na bieg wydarzeń? Tu jakieś zajęcia, tam praca, prawo jazdy, a między tym wszystkim brak jakiejkolwiek weny, chęci, czegokolwiek. I jeszcze choroba próbuje się od dwóch tygodni do mnie dobrać, ale twardo się trzymam i się nie daję!
Ale tak na poważnie, trochę się ostatnio u mnie działo, nie ukrywam, że nie miałam pomysłu ani chęci na tworzenie, przez jakieś trzy tygodnie moje paznokcie były "nagie". W końcu się zebrałam, trochę nawet zapasu stworzyłam i dziś małymi kroczkami będę wprowadzać na blogu zimę (w końcu śnieg spadł, także małe natchnienie nadeszło).
Bez dalszych już przemyśleń i naciągań - zaczynamy!
Numer 1 - sweterek
Jak sobie przypomnę, ile tej precyzyjnej roboty musiałam w to włożyć... do tego jeszcze ręka mi się trzęsła! Ale dało radę, zdobienie proste, ale przy samym malowaniu wzorków zeszło mi jakieś pół godziny. Jednak jak patrzę na efekt końcowy, to mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumna i nie żałuję czasu poświęconego na to zdobienie. A Wy co myślicie?
Zdobienie numer 2 - śnieżyca:
Tym właśnie akcentem wkraczamy w zimowy, śnieżny klimat. W końcu mogę użyć zimowych stempli, które w tamtym roku nie dotarły na czas. :D Oczywiście zacznę też bawić się pyłkami, które zalegają w pudełku z akcesoriami. Ojj, czuję napływ weny, ale nie zapeszajmy.
Nie może też przecież zabraknąć sekcji nowości, a jak! Dziś jest tego trochę mniej - chwała!
Czyli kocia moc pierdółek od Born Pretty. W tym momencie odkryłam swój geniusz, a wiecie jaki? Zamówiłam folię transferową, okej, ale jak jej użyję, nie mając odpowiedniego kleju? No właśnie. Będę musiała któregoś dnia skoczyć w odwiedziny do pewnego magicznego sklepu. Może kiedyś, przy okazji...
I tyle już na dziś, mam nadzieję, że zdobienia Wam się spodobały i widzimy się niedługo (tak myślę)!
Miłego wieczoru!
Tak sobie siedzę i myślę... Co jakiś czas znikam na dłużej, wracam, przepraszam, i tak w kółko... Ale z drugiej strony co poradzę na bieg wydarzeń? Tu jakieś zajęcia, tam praca, prawo jazdy, a między tym wszystkim brak jakiejkolwiek weny, chęci, czegokolwiek. I jeszcze choroba próbuje się od dwóch tygodni do mnie dobrać, ale twardo się trzymam i się nie daję!
Ale tak na poważnie, trochę się ostatnio u mnie działo, nie ukrywam, że nie miałam pomysłu ani chęci na tworzenie, przez jakieś trzy tygodnie moje paznokcie były "nagie". W końcu się zebrałam, trochę nawet zapasu stworzyłam i dziś małymi kroczkami będę wprowadzać na blogu zimę (w końcu śnieg spadł, także małe natchnienie nadeszło).
Bez dalszych już przemyśleń i naciągań - zaczynamy!
Numer 1 - sweterek
Jak sobie przypomnę, ile tej precyzyjnej roboty musiałam w to włożyć... do tego jeszcze ręka mi się trzęsła! Ale dało radę, zdobienie proste, ale przy samym malowaniu wzorków zeszło mi jakieś pół godziny. Jednak jak patrzę na efekt końcowy, to mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumna i nie żałuję czasu poświęconego na to zdobienie. A Wy co myślicie?
Zdobienie numer 2 - śnieżyca:
Tym właśnie akcentem wkraczamy w zimowy, śnieżny klimat. W końcu mogę użyć zimowych stempli, które w tamtym roku nie dotarły na czas. :D Oczywiście zacznę też bawić się pyłkami, które zalegają w pudełku z akcesoriami. Ojj, czuję napływ weny, ale nie zapeszajmy.
Nie może też przecież zabraknąć sekcji nowości, a jak! Dziś jest tego trochę mniej - chwała!
Czyli kocia moc pierdółek od Born Pretty. W tym momencie odkryłam swój geniusz, a wiecie jaki? Zamówiłam folię transferową, okej, ale jak jej użyję, nie mając odpowiedniego kleju? No właśnie. Będę musiała któregoś dnia skoczyć w odwiedziny do pewnego magicznego sklepu. Może kiedyś, przy okazji...
I tyle już na dziś, mam nadzieję, że zdobienia Wam się spodobały i widzimy się niedługo (tak myślę)!
Miłego wieczoru!
Komentarze
Prześlij komentarz